Jak już pewnie zauważyliście, że ja i mój narzeczony uwielbiamy jeździć autem.
Taka odskocznia od codziennych obowiązków sprawdza się u nas doskonale.
Mój ukochany zrobił mi niezwykle romantyczną i interesującą niespodziankę.
Pojechaliśmy nad jezioro tam gdzie on zazwyczaj jeździł z wujem w dzieciństwie. Jest tam bardzo poruszająco i oczywiście telefon szedł w ruch, a raczej aparat w telefonie.
Oto zdjęcia, które zrobiłam. Jak zwykle ponarzekam na jakość. Ostatnio mój telefon się na mnie obraził ciągle się psuje lub aparat jest zły i nie chce się wyostrzyć :-/
Może nie zauważy, że jest na zdjęciu :-) Mój ukochany :-)
A te zdjęcia zrobione przez Narzeczonego.
To na tyle z naszej podróży także zapraszam do przeczytania poprzednich postów. Mam nadzieję, że wpadacie czasem na tego bloga :-)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz