Hej!
Dawno mnie nie bylo, bo miałam sporo na głowie. Praca, dom, praca i tak w kółko.
Dzisiaj przychodzi do was z kilkoma (z wielu) zdjęć z Karpacza. Resztę mam na aparacie i dodam w sobote, bo muszę wybrać jakieś ładne a jest ich sporo.
W Karpaczu byliśmy od 14-17 września, a 18 byliśmy w Luboniu u przyjaciół.
Pozdrawiamy z narzeczonym dziewczyny, które chciały z nami zrobić sobie zdjęcie. Było to naprawdę świetne uczucie.
Wracając do tematu... Wjechaliśmy wyciągiem na Kopę nie dlatego, że jesteśmy leniwi, a dlatego, że chciałam przełamać swój strach, ale zapomniałam, że krzesła na wyciągu są jednoosobowe... Łzy leciały mi po policzkach za każdym razem kiedy wyciąg z nieznanych przyczyn... Ale dałam radę. Widoki z wyciągu zabierały dech w piersiach. Pięknie...
A zdjęcie z Lubonia z moim kociakiem.
To by było na tyle zdjęć z telefonu. W sobotę dodamy zdjęcia z aparatu. :-)
Miłego wieczoru kochani!!!