wtorek, 19 września 2017

Karpacz 2017

Hej!
Dawno mnie nie bylo, bo miałam sporo na głowie. Praca, dom, praca i tak w kółko.
Dzisiaj przychodzi do was z kilkoma (z wielu) zdjęć z Karpacza. Resztę mam na aparacie i dodam w sobote,  bo muszę wybrać jakieś ładne a jest ich sporo.
W Karpaczu byliśmy od 14-17 września, a 18 byliśmy w Luboniu u przyjaciół.
Pozdrawiamy z narzeczonym dziewczyny, które chciały z nami zrobić sobie zdjęcie.  Było to naprawdę świetne uczucie.
Wracając do tematu...  Wjechaliśmy wyciągiem na Kopę nie dlatego, że jesteśmy leniwi, a dlatego,  że chciałam przełamać swój strach, ale zapomniałam,  że krzesła na wyciągu są jednoosobowe...  Łzy leciały mi po policzkach za każdym razem kiedy wyciąg z nieznanych przyczyn... Ale dałam radę. Widoki z wyciągu zabierały dech w piersiach. Pięknie...





A zdjęcie z Lubonia z moim kociakiem.


To by było na tyle zdjęć z telefonu.  W sobotę dodamy zdjęcia z aparatu. :-)

Miłego wieczoru kochani!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz