Hej kochani :-) Właśnie skończyłam drugi tydzień popołudniowej zmiany... Niby fajnie no można się wyspać chyba, że chodzi się na dwie raty tak jak ja. Od 7-10 i potem od 13-21... Jestem mega zmęczona, ale za to myśl, że wyjazd do Karpacza jest coraz bliżej mnie dopinguje. Od 14-18 września wyjeżdżam w góry. Pewnie będzie dużo zdjęć i w jednych poście się nie zmieści
... A dzisiaj jesteśmy znowu w Luboniu
.. Cały weekend. Także tak wygląda moja stołówka.
Koszula - stara koszula taty, ale jej nie nosi :-)
makijaż zwyczajnie zwyczajny. Nic nowego :-)
Taki widok jak jechaliśmy :-) Piękny widoczek, aż chcę się żyć.
Moi mili to w sumie na tyle. Niestety post krótki,bo czas ucieka, a mamy jeszcze sporo do zrobienia w Luboniu przed całkowitym chillout'em.
Miłego wieczoru i weekend do zobaczenia niedługo :-) Przypominam o moim snapczacie. W poprzednim poście macie nazwę... Zapraszam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz